For English use:
Szukaj na tym blogu
poniedziałek, 20 maja 2013
Zmiana Barw
No i udało się, dostałem nowe pozwolenie na prace, żona dostała otwarte pozwolenie na prace i już niedługo czas zacząć pracować.
Żona niestety nie skorzysta z pozwolenia bo jest w ciąży ale ja na pewno.
Muszę dodać że Canyon wypłacił mi całą kasę jaką zarobiłem i nie robił problemów z przejściem do innej firmy nawet poszli mi na rękę i dali mi dzień wolnego na podróż po pozwolenie na pracę. Poinformowali mnie też o tym że jeśli tylko w przyszłości będę chciał do nich wrócić to przyjmą mnie bez problemu.
Moja nowa firma to H&R, nie ma ona dobrej opinii ale nie zraża mnie to bo jak sam się nie przekonam to nigdy do końca nie będę wiedział.
Zazwyczaj firmy swoją opinię zawdzięczają pracownikom, którzy byli do kitu i firma ich wywaliła, a później ze złości lub z zemsty taki pracownik rozpowiada jak to źle w takiej firmie. Nie zawsze jednak tak jest i czasem ex pracownicy rzeczywiście mówią prawdę.
Tak czy inaczej ja mam zamiar się przekonać jak jest w H&R i zaczynam od jutra.
Najpierw będę miał 3 dni orientacji a później dwie trasy z innym kierowcą, jedna będzie do USA a druga do British Columbii.
Jutro start z Red Deer do Lethbridge o godzinie 8 rano.
Na miejscu umieszczą mnie w Hotelu a orientację zacznę w środę rano.
Prawdopodobnie w trasę wyruszę w sobotę.
Pozdrawiam
niedziela, 12 maja 2013
Przyszlosciowo.
Witam.
Chce zrobic maly update bo niektorzy pytaja co sie dzieje zemna.
Otoz nie wiele sie dzialo ostatnimi czasy, bylo malo pracy z powodu wiosny i nie bylo o czym pisac.
Jak wielu wie odrzucono moja aplikacje o nominacje prowincji z tego powodu ze nie mialem 4 lat doswiadczenia z europy, a wlasnie 4 lat potrzebuje aby aplikowac poprzez program mojej firmy.
Z tego tez powodu postanowilem zmienic firme na typowo transportowa aby moc zaaplikowac ponownie.
Firmy dlugodystansowe maja to do siebie ze sa pod innym programem dla Imigrantow i potrzeba tylko 3 lat doswiadczenia z Europy ktore mam. Ogolnie teraz mam okolo 4,5 roku doswiadczenia ale dla rzadu Kanadyjskiego doswiadczenie zdobyte po przylocie do Kanady sie nie liczy w sprawach Imigracyjnych.
Tak wiec od kilku tygodni pracuje nad tym aby przejsc do firmy dlugodystansowego transportu, jest kilka takich firm w Albercie i wlasnie mam zamiar isc do jednej z nich.
Kilka tygodni temu dostalem Vize do stanow na 10 lat wiec bede mogl dla nowej firmy jezdzic do Stanow. Kontrakt juz mam podpisany lecz aby zaczac pracowac pozostala jedna rzecz, a mianowicie nowe pozwolenie na prace.
Dla kazdej firmy jest osobne pozwolenie na prace i po takie pozwolenie musze udac sie na granice. Obecnie znajduje sie w Grande Prairie i pracuje wiec nie moge poprostu od tak rzucic pracy i jechac, ale jak tylko posla mnie do domu to pojade po pozwolenie.
Praca w nowej firmie nie jest gwarantowana dopoki nie otrzymam tego zezwolenia wiec jest jeszcze taka mozliwosc ze go nie dostane i bede musial zostac w obecnej firmie.
Wszystko okaze sie w najblizszych dwoch tygodniach i wtedy napisze co i jak.
Pozdrawiam
Chce zrobic maly update bo niektorzy pytaja co sie dzieje zemna.
Otoz nie wiele sie dzialo ostatnimi czasy, bylo malo pracy z powodu wiosny i nie bylo o czym pisac.
Jak wielu wie odrzucono moja aplikacje o nominacje prowincji z tego powodu ze nie mialem 4 lat doswiadczenia z europy, a wlasnie 4 lat potrzebuje aby aplikowac poprzez program mojej firmy.
Z tego tez powodu postanowilem zmienic firme na typowo transportowa aby moc zaaplikowac ponownie.
Firmy dlugodystansowe maja to do siebie ze sa pod innym programem dla Imigrantow i potrzeba tylko 3 lat doswiadczenia z Europy ktore mam. Ogolnie teraz mam okolo 4,5 roku doswiadczenia ale dla rzadu Kanadyjskiego doswiadczenie zdobyte po przylocie do Kanady sie nie liczy w sprawach Imigracyjnych.
Tak wiec od kilku tygodni pracuje nad tym aby przejsc do firmy dlugodystansowego transportu, jest kilka takich firm w Albercie i wlasnie mam zamiar isc do jednej z nich.
Kilka tygodni temu dostalem Vize do stanow na 10 lat wiec bede mogl dla nowej firmy jezdzic do Stanow. Kontrakt juz mam podpisany lecz aby zaczac pracowac pozostala jedna rzecz, a mianowicie nowe pozwolenie na prace.
Dla kazdej firmy jest osobne pozwolenie na prace i po takie pozwolenie musze udac sie na granice. Obecnie znajduje sie w Grande Prairie i pracuje wiec nie moge poprostu od tak rzucic pracy i jechac, ale jak tylko posla mnie do domu to pojade po pozwolenie.
Praca w nowej firmie nie jest gwarantowana dopoki nie otrzymam tego zezwolenia wiec jest jeszcze taka mozliwosc ze go nie dostane i bede musial zostac w obecnej firmie.
Wszystko okaze sie w najblizszych dwoch tygodniach i wtedy napisze co i jak.
Pozdrawiam
sobota, 30 marca 2013
Jak leci ???
Witam.
Dawno nie publikowałem żadnego posta bo zwyczajnie nie było o czym pisać.
Każdy już wie na czym polega moja praca więc nie będę powtarzał ciągle tego samego.
Ostatnimi czasy dużo pracowałem i ciągle byłem poza domem, teraz przyszły święta więc mam trochę czasu, w ogóle u nas w firmie wszystko zwolniło ponieważ przyszła wiosna i zaczęły się zakazy na drogach nie utwardzonych więc pewnie teraz przez 2 może 3 miesiące nie będzie pracy.
Kierowcy w naszej firmie podczas tej przerwy będą pracować na garażu przy swoich ciężarówkach, ale ileż można, ja miałem 2 dni na garażu i już zrobiłem większość rzeczy, wymieniłem filtry i oleje, posmarowałem zestaw, uzupełniłem płyny chłodniczy i spryskiwaczy, naprawiłem kilka rzeczy i jedynie co mi zostało to wypolerować chromy bo umyłem i posprzątałem cały zestaw wcześniej. Przez następne 3 miesiące będziemy się obijać jak cholera, w tamtym roku przyjechałem więc wszystko było nowe, jakoś zniosłem dni bez jazdy ale w tym roku już mi się nudzi więc z chęcią zaczął bym już jeździć. Jedyna opcja żeby zacząć znów pracować to zmiana firmy i właśnie nad tym się zastanawiam.
Praca w mojej firmie dała mi dużo doświadczenia w jeździe po Kanadzie oraz w jeździe po bezdrożach, zakładaniu łańcuchów i tego typu pracy, dla odmiany chciałbym spróbować long haul i właśnie do takiej firmy mam zamiar się przenieść.
Mam kilka fotek z mojej pracy więc publikuję je tutaj aby pocieszyć oko czytelników :)
| Moja zestaw na jednym z pól naftowych. Zanim jeszcze przyjechał cały sprzęt my ładujemy piasek . |
| Moja ciężarówka po lewej i ciężarówka kolegi po prawej na parkingu Hotelowym. |
| Dom w którym mieszkam i mój samochód. |
Chciałbym jeszcze opisać wszystkie kursy jakie musiałem odbyć aby pracować na polach naftowych.
Zacznę może od PST czyli Petroleum Safety Training. Jest to kurs który uczy pracowników jak obchodzić się z Paliwem, jak tankować pojazdy na polach naftowych przy zgaszonych silnikach jak i przy pracujących silnikach. Co zrobić w razie zapłonu paliwa, jag gasić paliwo, czego nie robić w razie zagrożenia, mówią na tym kursie tez o zagrożeniu ze strony bardziej ogólnej czyli co zrobić w razie rozszczelnienia samego odwiertu.
Następny kurs to H2S alive, jeden z ważniejszych kursów mający obronić nas przed zabójczą siłą gazu H2S czyli Siarkowodoru który może zabić w 2 sekundy, gaz jest wyczuwalny tylko w niskich stężeniach i ma zapach zgniłych jaj jeśli stężenie jest wyższe nie można go wyczuć gdyż natychmiastowo zabija zmysł węchu a chwilę później sami jesteśmy martwi, na szczęście jeszcze nie miałem z tym do czynienia, na kursie mówią nam jak zachować się gdy nastąpi wyciek ( nie wyciągać ludzi z skażonego obszaru tylko uciekać pod wiatr) gazu oraz jak zakładać respirator, doradzają też aby mieć ze sobą czujnik elektroniczny ale do tej pory spotkałem się z nim tylko na jednym polu naftowym.
Kolejny kurs to GODI - General Oilfield Driver czyli generalny kierowca pól naftowych.
Na tym kursie uczą nas jak poruszać się pojazdami po polach naftowych i co najważniejsze, mówią żeby zawsze mieć kogoś kto nami pokieruje gdy wykonujemy manewr cofania, nie zależnie jak dobrym jest się kierowcą zawsze musimy mieć kogoś kto będzie nas kierował gdy cofniemy przede wszystkim chodzi im o to aby nikogo nie przejechać i w nic nie uderzyć, na przykład w głowice odwiertu, co grozi wybuchem który mógłby zabić wszystkich w obszarze kilkuset metrów.
Następny kurs to kurs pierwszej pomocy, każdy pracownik na polu naftowym przechodzi taki dwu dniowy kurs na temat pierwszej pomocy, nie różni się ten kurs niczym od kursów pierwszej pomocy w Polsce prócz tego że trwa 2 dni i przez te dwa dni powtarzają to samo bez końca co chyba ma na celu wbicie do głów podstaw pierwszej pomocy.
Kolejny kurs to TDG takie Kanadyjskie ADR czyli przewóz towarów niebezpiecznych. W Polsce robi się kurs i ma się certyfikat dla siebie do użycia dla każdej firmy natomiast tutaj w Kanadzie taki kurs robi się dla firmy i po odejściu ten kurs już jest nie ważny, na kursie uczą jak rozpoznawać różne produkty oraz jak zapobiegać wypadkom i działać w razie wypadku z produktami niebezpiecznymi, u nas w firmie przeważnie wozimy chemikalia łatwopalne, żrące oraz utleniacze.
Następny certyfikat jaki muszę mieć to OT czyli Orientation Training, po Polsku Kurs Orientacyjny, na kursie pokazują nam firmę sprzęt, jak używać wszystkiego, co należy do naszych obowiązków i tym podobne, ten kurs robią po to aby ratować swój tyłek w razie gdyby coś się stało, a mianowicie jeśli odbyłem taki kurs a zrobiłem błąd który spowodował wypadek, firma nie odpowiada za to ponieważ ja byłem poinstruowany jak używać tego sprzętu lub powinienem wiedzieć gdzie mogę a gdzie nie mogę wchodzić, tak oto oni mają czyste ręce a wina spada na mnie.
Kolejny kurs to WHMIS czyli kurs na temat zagrożeń w miejscu pracy, jak unikać zagrożeń jak działać w razie zagrożenia i wypadku gdzie szukać pomocy itp, po prostu mają tutaj świra na punkcie bezpieczeństwa, prawie w każdym pomieszczeniu można znaleźć plakietkę WHMIS z wypisanymi zagrożeniami.
Później mamy kurs Drivers Hours of Service & fatigue Managment Training, czyli czas pracy kierowcy i kontrolowanie zmęczenia podczas jazdy, jak sama nazwa mówi uczą nas jak długo możemy jechać ile musimy mieć przerwy oraz mówią nam o tym aby nie jechać zmęczonym, co zrobić gdy robimy się senni za kierownicą jak zapobiegać senności za kierownicą i tym podobne. Dla uzupełnienia dodam że w Kanadzie można jechać 13 godzin i minimum przerwy po tym czasie jazdy to 8 godzin jeśli w ciągu dnia mieliśmy 2 godziny przerwy to możemy wydłużyć czas pracy z 14 godzin do 16 ale wtedy pauza po takim dniu musi wynieść 10 godzin, dodam że w czasie jazdy po pierwszej godzinie musimy zrobić tak zwany cargo check czyli sprawdzić ładunek i czy nic nie jest poluzowane co mogło by wypaść lub odpaść z zestawu.
Później po każdych 4 godzinach musimy zatrzymać się i zrobić następny cargo check lub wypić kawę lub cokolwiek co możemy zaznaczyć w swojej książce drogowej, nie jest to określony czas, władze po prostu chcą aby nie jechać ciągle dłużej niż 4 godziny więc można zatrzymać się zrobić na zewnątrz 3 przysiady i znowu można jechać.
Kierowcy zwykle jednak zatrzymują się wpisują w książkę cargo chek i znowu ruszają bez wychodzenia z kabiny.
Kolejny kurs to kurs zwany Radiation Safety Training, co znaczy Trening Bezpieczeństwa Radioaktywnego, dlaczego mamy taki kurs? A to dlatego ponieważ na niektórych swoich maszynach które przewozimy mamy materiały radioaktywne które mogły by skazić ogromny obszar w razie rozszczelnienia, mamy to na dwóch typach pojazdów, na Data Van i na blenderze, służą one do prześwietlania materiału który pompujemy w rurach dzięki czemu pracownicy wiedzą jaki składnik dodać i jaki odjąć w razie potrzeby. Jazda z tym radioaktywnym materiałem to nic nadzwyczajnego i jest on tak zabezpieczony że ciężko było by go rozszczelnić ale wiadomo, musimy wiedzieć jak postępować w razie rozszczelnienia z kim sie kontaktować, kurs ten nie jest długi i skomplikowany i to chyba dlatego bo nie wiele sie da zrobić w razie takiego wypadku.
Oczywiście miałem tutaj też kurs na prawo jazdy i hamulce powietrzne i te dwa były zakończone egzaminem.
Jest jeszcze kilka różnych treningów orientacyjnych dla każdej z firm dla których pracujemy ale polegają one zwykle na tym samym i dotyczą tylko bezpieczeństwa.
Pod spodem jest zdjęcie z większością moich certyfikatów.
wtorek, 22 stycznia 2013
Aklimatyzacja
Jak sam tytuł mówi, wreszcie się za-klimatyzowaliśmy.
Calgary Down-Town- widok z Autostrady
.
Nie mogło zabraknąć Lodowego Baru:)
Przyjazd do Kanady jak i nowa paca i otoczenie to wielkie zmiany dla nas a szczególnie dla mojej żony która jest bardzo zżyta z rodziną. Trudno opisać jak człowiek się czuje z dala od kraju i rodziny ale wszyscy wiemy że nie jest to łatwe, nie było to łatwe dla mnie a już na pewno nie dla mojej żony.
Przez kilka ostatnie miesiące jednak udało nam się za-klimatyzować i radzimy sobie jakoś chociaż myślę że zima i święta Bożego narodzenia znów przypomniały nam to skąd pochodzimy, choć w Polsce jest coraz gorzej to i tak ciągnie nas do stron gdzie się urodziliśmy i skąd pochodzimy. W tym momencie chyba przechodzimy najgorszy okres, pewnego rodzaju kryzys, żona chodzi smutna bo tęskni a ja cały czas poddenerwowany z myślą że fajnie by było pojechać do domu.
Nie planujemy w najbliższym czasie wycieczki do Polski ale z pewnością nas tam ciągnie.
Możliwe że to co pisze nie jest zbyt interesujące ale chciałem wszystkim uświadomić że mimo iż pragnie się wyjechać do innego kraju to i tak później tęskni się za prawdziwym domem.
A teraz o sytuacji w pracy, po zmianie pozycji okazało się że to był dobry ruch, mimo mniejszych zarobków praca mi się podoba i czerpię z niej satysfakcję. Teraz robię to co lubię i robię to dobrze, na wcześniejszej pozycji nie byłem doceniany, zresztą jak każdy ponieważ było nas kilkunastu czasem kilkudziesięciu i przełożeni nie widzieli efektywności każdego z osobna lecz spostrzegali nas jako grupę więc trudno było się wyróżnić, jednak teraz kiedy jestem kierowcą dowożącym piasek mam szanse się pokazać i wykorzystuję tą szanse.
Jak wiecie dużo jeździmy po bezdrożach i jak to Kanadyjczycy nazywają, po Ice Roads i jestem jednym z niewielu kierowców którzy jeszcze nie zaliczyli rowu. Dużo wypadków miało miejsce z uczestnictwem kierowców z Wysp Brytyjskich, ale nie ma się co dziwić w końcu nie mają oni zimy w swoim kraju. Nie będę dużo pisał o tym bo i ja mogę któregoś dnia skończyć w rowie :) Jak to mówią: wypadki się zdarzają :)
Poza tym często robimy tak tutaj zwane serwisy czyli wymiana oleju, filtrów itp, co sprawia mi dużą radość gdyż lubię mechanikę, daje mi to też coraz więcej doświadczenia w tego typu zajęciach jak i wiedzę o budowie i pracy różnych silników i ciężarówek produkcji Amerykańskiej, mamy silniki Cuminsa i Cat-a oraz ciężarówki Kenworth-a i Peterbilt-a. Często też robimy małe naprawy na naczepach co daje nam poznać ich budowę.
Najlepszą jednak rzeczą w tej mojej zmianie jest to że poznałem naprawdę fajnych ludzi, bardzo mili, uczynni, przyjacielscy, nie to co na Frac tam gdzie wcześniej pracowałem, tam większość to chamy i nie wychowana hołota, nie wszyscy ale dużo ludzi jest takich.
Obecnie pracuje z kilkoma Brytyjczykami jednym Macedończykiem i grupą Kanadyjczyków.
Na zdjęciu jestem ja i Jon ( tak się pisze jego imię) z Walii, bardzo dobry współpracownik.
W sobotę miałem okazje przejechać się do Banffu po raz drugi, znajomi jechali i chcieli nas zabrać więc skorzystaliśmy, była okazja zobaczyć góry Skaliste zimą i konkurs rzeźb z lodu, no i miałem okazje pstryknąć fotkę łosiowi :)
| Nasza Paczka |
| Budynek Gondoli w Banff |
Rzeźby lodowe na konkursie w Lake Luise
| Na wesele też się załapaliśmy:) |
.
| Hotel Lake Luise i lodowa brama |
| Nie mogło zabraknąć Lodowego Baru:) |
| No i oczywiście załapaliśmy się na samice łosia tuż obok drogi do Johnston Canyon |
Wycieczka bardzo udana chociaż myślę że lepiej jest tam w lecie.
Jeśli chodzi o zdjęcia to powinny od teraz być w trochę lepszej jakości gdyż zakupiłem nowy sprzęt: Canon EOS Rebel t4i który myślę lepszy jest od mojego wysłużonego aparatu Casio :)
sobota, 27 października 2012
6 miesiecy za nami wiec czas na zmiany.
Po szesciu miesiacach pracy w branzy naftowej zdecydowalem sie na zmiany.
Jak wiecie po przyjezdzie do Kanady mialem byc kierowca lecz dostalem propozycje pracy bezposrednio na polu naftowym, ktora przyjalem. Mimo ze zarabialem wieksze pieniadze jako operator pompy zdecydowlem sie na powrot za kolko i oglaszam ze przenioslem sie na pozycje kierowcy dowozacego piasek na pola naftowe.
Dlaczego postanowilem sie przeniesc? To proste, jako zawodowy kierowca kochajacy jazde i ciezarowki nie moglem zniesc tego ze moja jazda byla ograniczona do okolo 600 moze 1000 km miesiecznie.
Drugi powod to taki ze praca na pompie ograniczala sie tylko do tankowania pomp, siedzenia przed komputerem pompy no i oczywiscie do wymiany zuzytych komponentow pompy po wykonanej pracy.
Jedyna przyjemnoscia w tym wszystkim bylo rozkladanie sprzetu i skladanie go gdyz wymagalo to aktywnosci fizycznej, co lubie i co znacznie odbudowalo moja kondycje fizyczna co widac po 6 miesiacach ciezkiej pracy. 6 miesiecy temu ciezko bylo mi podniesc 60-cio kilogramowe stalowe kolanko a teraz z latwoscia moge takie kolanko wrzucic na ciezarowke i to kilka razy pod zad.
Lecz po 6 miesiacach tej samej monotonnej pracy stwierdzilem ze musze wrocic na trucki, nie tylko dla tego ze tesknie ale takze dlatego ze chce nadal budowac swoje doswiadczenie w jezdzie ciezarowkami gdyz moze kiedys sam zaloze firme transportowa.
Wiec co sie zmienilo? Zmienilo sie to ze zamiast jednej czy dwoch tras w miesiacu bede jezdzil prawie codziennie. Tryb pracy sie nie zmienil, nadal bede pracowal 15 dni a 6 dni odpoczywal, zmienila sie za to kasa, zamiast podstawy i bonusow bede mial placona podstawe plus stawke godzinowa no i oczywiscie diety za kazdy dzien poza baza.
Beda to troszke mniejsze pieniadze ale nie martwie sie bo i tak mam zagwarantowana roczna pensje ktora musi mi firma wyplacic w razie gdybym nie zarobil tych pieniedzy jezdzac. Ale to tyle o pieniadzach, zajmijmy sie moimi obowiazkami, od teraz gdy konczy mi sie wolne musze byc przygotowany zawsze na wyjazd na 15 dni. Nie zawsze bedzie to 15 dni ale musze byc spakowany tak aby wystarczylo mi wszystkiego na caly ten czas.
Gdy moj spedytor zadzwoni do mnie musze byc gotowy wyjechac natychmiastowo i tak o to kazano nam wyjechac wczoraj rano po piasek do Fox Creek i zawiezc go do Grande Praire wiec to zrobilem i od wczoraj jestem w Hotelu w Grande Praire skad pisze tego posta. Dzis dowiedzialem sie ze ten sam piasek prawdopodobnie jutro wraca do Fox Creek lecz juz na inne pole naftowe.
W ciagu wczorajszego dnia zrobilem wiecej kilometrow niz w ciagu 2 tygodni gdy pracowaem na polach naftowych, co bardzo mnie cieszy. Niestety zima juz przyszla i drogi pokryte sa siniegiem, ale mysle ze drogowcy uwina sie z nim do jutra. Oczywiscie drogi do pol naftowych beda pokryte sniegiem przez caly czas ale mam az 6 zestawow lancuchow na kola wiec powinienem sobie jakos poradzic.
Nasza firma jest bardzo wrazliwa co do lancuchow i gdy przychodza warunki w ktorych trzeba zakladac lancuchy, czy to jest bloto czy snieg to wtedy wszystkie lancuchy musza byc zalozone w przeciwnym razie mozna nawet pozegnac sie z praca. Tak wiec mam pojedynczy lancuch na prawe przednie kolo - dlatego prawe poniewaz filtr paliwa ktory jest bardzo blisko lewego kola moglby byc rozbity w razie zalozenia lancucha na lewe kolo.
Pozniej mam cztery pary podwojnych lancuchow na pierwsza i druga os ciagnaca. Wyjasnie ze podwojne lancuchy to lancuchy na tak zwane blizniaki tak wiec jest to podwojny lancuch ktory zaklada sie na dwa kola ktore sa obok siebie.
Na ciagniku mam takich blizniakow az 6 na trzech osiach ale nie zakladamy lancuchow na trzecia os.
Ostatni lancuch zakladam na kolo lub kola na naczepie aby ta nie zeslizgnela sie do rowu.
Czasem to jest lancuch pojedynczy a czasem podwojny zalezy kto jaki sobie wzia z garazu.
Na naczepie tez mam 6 par blizniakow na 3 osiach, mozecie zobaczyc ta naczepe na glownym ekrania mojego bloga u gory. Co to jest za naczepa? Jest to tak zwany w Polsce cementowoz ktorego my tutaj uzywamy do przewozu piasku, ta beczka sie nie podnosi jak niektore cementowozy w Europie ale ma pompe ktora wydmuchuje piasek, a laduje sie ta beczke poprostu wlazami gornymi w miejscach zwanymi sand plants co w doslownym tlumaczeniu znaczy plantacja piasku.
Dokladniej opisze i pokaze ten sprzet w ktoryms z przyszlych postow. Mysle tez o zakupie lepszej kamery lecz jeszcze nie wiem jaka mam kupic aby wyeliminowac choc troszke ten trzesacy sie obraz.
To tyle w dzisiejszym poscie, pozdrawiam wszystkich.
Jak wiecie po przyjezdzie do Kanady mialem byc kierowca lecz dostalem propozycje pracy bezposrednio na polu naftowym, ktora przyjalem. Mimo ze zarabialem wieksze pieniadze jako operator pompy zdecydowlem sie na powrot za kolko i oglaszam ze przenioslem sie na pozycje kierowcy dowozacego piasek na pola naftowe.
Dlaczego postanowilem sie przeniesc? To proste, jako zawodowy kierowca kochajacy jazde i ciezarowki nie moglem zniesc tego ze moja jazda byla ograniczona do okolo 600 moze 1000 km miesiecznie.
Drugi powod to taki ze praca na pompie ograniczala sie tylko do tankowania pomp, siedzenia przed komputerem pompy no i oczywiscie do wymiany zuzytych komponentow pompy po wykonanej pracy.
Jedyna przyjemnoscia w tym wszystkim bylo rozkladanie sprzetu i skladanie go gdyz wymagalo to aktywnosci fizycznej, co lubie i co znacznie odbudowalo moja kondycje fizyczna co widac po 6 miesiacach ciezkiej pracy. 6 miesiecy temu ciezko bylo mi podniesc 60-cio kilogramowe stalowe kolanko a teraz z latwoscia moge takie kolanko wrzucic na ciezarowke i to kilka razy pod zad.
Lecz po 6 miesiacach tej samej monotonnej pracy stwierdzilem ze musze wrocic na trucki, nie tylko dla tego ze tesknie ale takze dlatego ze chce nadal budowac swoje doswiadczenie w jezdzie ciezarowkami gdyz moze kiedys sam zaloze firme transportowa.
Wiec co sie zmienilo? Zmienilo sie to ze zamiast jednej czy dwoch tras w miesiacu bede jezdzil prawie codziennie. Tryb pracy sie nie zmienil, nadal bede pracowal 15 dni a 6 dni odpoczywal, zmienila sie za to kasa, zamiast podstawy i bonusow bede mial placona podstawe plus stawke godzinowa no i oczywiscie diety za kazdy dzien poza baza.
Beda to troszke mniejsze pieniadze ale nie martwie sie bo i tak mam zagwarantowana roczna pensje ktora musi mi firma wyplacic w razie gdybym nie zarobil tych pieniedzy jezdzac. Ale to tyle o pieniadzach, zajmijmy sie moimi obowiazkami, od teraz gdy konczy mi sie wolne musze byc przygotowany zawsze na wyjazd na 15 dni. Nie zawsze bedzie to 15 dni ale musze byc spakowany tak aby wystarczylo mi wszystkiego na caly ten czas.
Gdy moj spedytor zadzwoni do mnie musze byc gotowy wyjechac natychmiastowo i tak o to kazano nam wyjechac wczoraj rano po piasek do Fox Creek i zawiezc go do Grande Praire wiec to zrobilem i od wczoraj jestem w Hotelu w Grande Praire skad pisze tego posta. Dzis dowiedzialem sie ze ten sam piasek prawdopodobnie jutro wraca do Fox Creek lecz juz na inne pole naftowe.
W ciagu wczorajszego dnia zrobilem wiecej kilometrow niz w ciagu 2 tygodni gdy pracowaem na polach naftowych, co bardzo mnie cieszy. Niestety zima juz przyszla i drogi pokryte sa siniegiem, ale mysle ze drogowcy uwina sie z nim do jutra. Oczywiscie drogi do pol naftowych beda pokryte sniegiem przez caly czas ale mam az 6 zestawow lancuchow na kola wiec powinienem sobie jakos poradzic.
Nasza firma jest bardzo wrazliwa co do lancuchow i gdy przychodza warunki w ktorych trzeba zakladac lancuchy, czy to jest bloto czy snieg to wtedy wszystkie lancuchy musza byc zalozone w przeciwnym razie mozna nawet pozegnac sie z praca. Tak wiec mam pojedynczy lancuch na prawe przednie kolo - dlatego prawe poniewaz filtr paliwa ktory jest bardzo blisko lewego kola moglby byc rozbity w razie zalozenia lancucha na lewe kolo.
Pozniej mam cztery pary podwojnych lancuchow na pierwsza i druga os ciagnaca. Wyjasnie ze podwojne lancuchy to lancuchy na tak zwane blizniaki tak wiec jest to podwojny lancuch ktory zaklada sie na dwa kola ktore sa obok siebie.
Na ciagniku mam takich blizniakow az 6 na trzech osiach ale nie zakladamy lancuchow na trzecia os.
Ostatni lancuch zakladam na kolo lub kola na naczepie aby ta nie zeslizgnela sie do rowu.
Czasem to jest lancuch pojedynczy a czasem podwojny zalezy kto jaki sobie wzia z garazu.
Na naczepie tez mam 6 par blizniakow na 3 osiach, mozecie zobaczyc ta naczepe na glownym ekrania mojego bloga u gory. Co to jest za naczepa? Jest to tak zwany w Polsce cementowoz ktorego my tutaj uzywamy do przewozu piasku, ta beczka sie nie podnosi jak niektore cementowozy w Europie ale ma pompe ktora wydmuchuje piasek, a laduje sie ta beczke poprostu wlazami gornymi w miejscach zwanymi sand plants co w doslownym tlumaczeniu znaczy plantacja piasku.
Dokladniej opisze i pokaze ten sprzet w ktoryms z przyszlych postow. Mysle tez o zakupie lepszej kamery lecz jeszcze nie wiem jaka mam kupic aby wyeliminowac choc troszke ten trzesacy sie obraz.
To tyle w dzisiejszym poscie, pozdrawiam wszystkich.
Subskrybuj:
Posty (Atom)